2025-09-11

Odrzucenie spadku a zachowek – co warto wiedzieć?

Śmierć bliskiej osoby to nie tylko trudne emocje, ale także konieczność uregulowania spraw majątkowych. Pojawiają się pytania: kto dziedziczy spadek, czy odbywa się to na podstawie ustawy czy testamentu, a także czy lepiej spadek przyjąć, czy go odrzucić. Wiele osób zastanawia się również, czy odrzucenie spadku oznacza rezygnację z prawa do zachowku. Innymi słowy – jak wygląda relacja zachowek a odrzucenie spadku? W niniejszym artykule wyjaśniamy tę kwestię w przystępny sposób. Dowiesz się, czym jest zachowek i komu przysługuje, na czym polega odrzucenie spadku (także odrzucenie spadku przed konsulem, gdy spadkobierca przebywa za granicą), a także czym różni się ono od zrzeczenia się spadku za życia spadkodawcy. Omówimy również, jak odrzucenie spadku wpływa na prawo do zachowku – zarówno na możliwość domagania się zachowku, jak i obowiązek jego zapłaty wobec uprawnionych. Poruszymy przy tym m.in. kwestie takie jak zachowek a zrzeczenie się spadku, sytuacja gdy spadek odrzuca osoba wcześniej obdarowana przez spadkodawcę, czy też co dzieje się z zachowkiem dla dzieci osoby, która spadek odrzuciła. Artykuł został przygotowany przez profesjonalistów z naszej kancelarii adwokackiej Koszalin i bazuje na obowiązujących przepisach oraz praktyce. Zapraszamy do lektury.

Czym jest zachowek i komu przysługuje?

Zachowek to instytucja prawa spadkowego mająca chronić najbliższych członków rodziny przed sytuacją, w której zostaliby całkowicie pominięci przy dziedziczeniu majątku zmarłego. Mówiąc prościej, zachowek jest roszczeniem pieniężnym przysługującym określonym bliskim zmarłego – takim, którzy z mocy ustawy byliby powołani do spadku, a nie otrzymali należnego im udziału (np. zostali pominięci w testamencie lub za życia spadkodawca przekazał większość majątku w formie darowizn innej osobie). Uprawnionymi do zachowku są w pierwszej kolejności zstępni zmarłego (dzieci, wnuki itd.) oraz małżonek, a w pewnych sytuacjach także rodzice spadkodawcy – o ile dziedziczyliby z ustawy, gdyby nie zostali pominięci. Natomiast dalsi krewni, tacy jak rodzeństwo czy zstępni rodzeństwa, nie mają prawa do zachowku na gruncie polskiego prawa.

Wysokość zachowku odpowiada ułamkowej części udziału spadkowego, który przypadłby uprawnionemu przy dziedziczeniu ustawowym. Zasadniczo wynosi ona połowę wartości takiego udziału. Wyjątek dotyczy osób szczególnie chronionych: małoletnich zstępnych (dzieci/wnuki poniżej 18 roku życia) oraz zstępnych lub małżonka trwale niezdolnych do pracy – tym uprawnionym należy się dwie trzecie wartości ich ustawowego udziału. Przykładowo, jeśli zgodnie z dziedziczeniem ustawowym dziecko otrzymałoby 100 tys. zł, ale zostało pominięte w testamencie, może domagać się zachowku w wysokości 50 tys. zł (lub 66 tys. zł, jeśli było małoletnie lub trwale niezdolne do pracy).

Należy podkreślić, że zachowek nie jest częścią spadku przyznawaną automatycznie, lecz roszczeniem o zapłatę sumy pieniężnej. Uprawniony musi sam wystąpić o wypłatę zachowku do osób zobowiązanych (najczęściej spadkobierców, ewentualnie obdarowanych – o czym dalej). Roszczenie o zachowek przedawnia się z upływem 5 lat od ogłoszenia testamentu lub otwarcia spadku (czyli śmierci spadkodawcy). Jeśli w tym czasie uprawniony nie podejmie działań (np. nie wezwie do zapłaty, nie złoży pozwu), po 5 latach prawo do zachowku wygasa. W praktyce, osoby pominięte w dziedziczeniu często najpierw próbują polubownie porozumieć się ze spadkobiercami, a gdy to nie przynosi rezultatu – kierują sprawę do sądu, składając pozew o zapłatę zachowku. Sąd może wtedy zasądzić stosowną kwotę, którą zobowiązany będzie musiał zapłacić.

Zachowek a masa spadkowa i darowizny. Obliczając należny zachowek, pod uwagę bierze się wartość tzw. czystej masy spadkowej (majątku pozostałego po zmarłym po spłacie długów) powiększonej o niektóre darowizny dokonane za życia spadkodawcy. Ustawodawca przewidział, że gdy brakuje majątku w spadku, aby wypłacić uprawnionym należne kwoty, wówczas do wartości spadku doliczane są darowizny uczynione przez spadkodawcę na rzecz określonych osób. Nie każda jednak darowizna się liczy – nie dolicza się drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych ani darowizn dokonanych ponad 10 lat przed śmiercią spadkodawcy na rzecz osób, które nie są spadkobiercami ani uprawnionymi do zachowku. A contrario, darowizny poczynione na rzecz spadkobierców ustawowych lub osób uprawnionych do zachowku dolicza się do spadku bez względu na datę ich dokonania. Ma to zapobiec sytuacji, w której np. rodzic mógłby wiele lat przed śmiercią przekazać cały majątek jednemu dziecku, a drugie dziecko po śmierci zostałoby z niczym – takie darowizny na rzecz najbliższych wliczają się do masy spadkowej przy obliczaniu zachowku. W efekcie osoba, która otrzymała za życia spadkodawcy znaczny majątek w darowiźnie, może zostać zobowiązana do zapłaty zachowku na rzecz pominiętych członków rodziny, jeśli masa spadkowa nie wystarcza na zaspokojenie ich roszczeń. Kwestia ta będzie jeszcze omówiona szczegółowo w dalszej części (odnośnie do sytuacji, gdy obdarowany odrzuca spadek).

Na czym polega odrzucenie spadku?

Odrzucenie spadku to czynność prawna, dzięki której powołany do dziedziczenia spadkobierca może zrezygnować z przyjęcia spadku. Skuteczne odrzucenie powoduje, że dana osoba jest traktowana tak, jakby nie dożyła otwarcia spadku, czyli śmierci spadkodawcy. Innymi słowy, osoba odrzucająca spadek zostaje wyłączona od dziedziczenia – traci status spadkobiercy, a jej udział przypada innym osobom (np. jej dzieciom albo pozostałym współspadkobiercom).

Odrzucenie spadku najczęściej dokonuje się, gdy spadkodawca pozostawił długi przekraczające wartość majątku. W polskim prawie spadkobierca co do zasady odpowiada za długi spadkowe całym swoim majątkiem, jednak obecnie (od 2015 r.) przy braku oświadczenia w terminie następuje przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza – czyli z ograniczeniem odpowiedzialności za długi tylko do wysokości odziedziczonych aktywów. Niemniej wielu spadkobierców woli dla pewności odrzucić spadek obciążony długami, aby w ogóle nie stać się stroną postępowań z wierzycielami. Odrzucenie spadku bywa też stosowane w innych sytuacjach, np. w ramach rodzinnych ustaleń (gdy jeden spadkobierca zrzeka się swojego udziału na rzecz innych) lub gdy spadkobierca nie chce przejmować określonych składników majątku. W każdej z tych sytuacji warto skonsultować decyzję z prawnikiem, ponieważ odrzucenie spadku pociąga istotne konsekwencje prawne.

Procedura odrzucenia spadku. Aby skutecznie odrzucić spadek, należy złożyć stosowne oświadczenie o odrzuceniu spadku. Prawo przewiduje na to termin 6 miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania (czyli najczęściej od dnia, w którym dowiedział się o śmierci spadkodawcy lub o istnieniu testamentu). Oświadczenie można złożyć ustnie przed sądem albo pisemnie przed notariuszem (podpis na oświadczeniu pisemnym musi być urzędowo poświadczony). Co ważne, jeżeli spadkobierca przebywa za granicą, nie musi wracać do kraju – możliwe jest odrzucenie spadku przed konsulem. Konsul RP pełni wówczas rolę podobną do notariusza, przyjmując oświadczenie spadkobiercy o odrzuceniu spadku i potwierdzając je własnoręcznym podpisem zainteresowanego. Po złożeniu takiego oświadczenia zostaje ono przesłane do właściwego sądu w Polsce. Dzięki temu rozwiązaniu spadkobiercy mieszkający poza krajem również mogą dochować 6-miesięcznego terminu bez konieczności osobistego stawiennictwa w polskim sądzie.

Skutki odrzucenia spadku. Jak wspomniano, osoba odrzucająca spadek zostaje uznana za niebiorącą udziału w dziedziczeniu. Spadek przechodzi wówczas na inne osoby. W przypadku dziedziczenia ustawowego oznacza to, że udział odrzucony przypada kolejnym zstępnym – najczęściej dzieciom osoby, która odrzuciła spadek. Jeśli odrzucający spadek ma dzieci, to one wejdą na jego miejsce jako spadkobiercy (oczywiście każde z nich zyskuje wówczas własne prawo do odrzucenia bądź przyjęcia przypadającej mu części spadku). Jeżeli natomiast odrzucający nie ma zstępnych, jego udział przypadnie pozostałym współspadkobiercom zgodnie z regułami dziedziczenia ustawowego. Przykładowo, gdy spadek po zmarłym dziadku odrzuca jego syn, wówczas część, która przypadłaby temu synowi, przypadnie dzieciom tego syna (czyli wnukom zmarłego dziadka). Gdyby zaś zmarły nie miał wnuków, udział przypadnie pozostałym dzieciom zmarłego (rodzeństwu odrzucającego syna). Warto pamiętać, że odrzucenie spadku w imieniu małoletniego dziecka wymaga co do zasady zgody sądu rodzinnego – rodzice muszą uzyskać odpowiednie zezwolenie, aby móc złożyć w imieniu dziecka oświadczenie o odrzuceniu spadku. Ma to zabezpieczyć interesy dziecka przed nieprzemyślanymi decyzjami dorosłych.

Odrzucenie spadku jest równoznaczne z całkowitą rezygnacją z udziału w spadku. Nie można odrzucić spadku warunkowo ani częściowo – oświadczenie dotyczy całości udziału spadkowego przypadającego danej osobie. Decyzja ta jest nieodwracalna (chyba że odrzucenie nastąpiło pod wpływem wad oświadczenia woli, jak błąd czy groźba – wtedy w wyjątkowych sytuacjach można próbować je uchylić na drodze sądowej). Dlatego przed złożeniem takiego oświadczenia warto zasięgnąć porady prawnej. Nasza kancelaria prowadzi liczne sprawy spadkowe i doradza klientom, czy w ich przypadku odrzucenie spadku jest korzystnym rozwiązaniem, czy też lepiej przyjąć spadek (np. z dobrodziejstwem inwentarza) i podjąć inne kroki. Decyzja powinna zależeć od analizy składu spadku, wysokości ewentualnych długów oraz sytuacji osobistej spadkobiercy.

Zrzeczenie się spadku (dziedziczenia) a zachowek

Oprócz odrzucenia spadku po śmierci spadkodawcy istnieje w polskim prawie inna forma rezygnacji z dziedziczenia – zrzeczenie się dziedziczenia za życia spadkodawcy. Często potocznie mówi się o „zrzeczeniu się spadku”, jednak należy odróżnić tę instytucję od omawianego wyżej odrzucenia spadku. Zrzeczenie się dziedziczenia polega na zawarciu między przyszłym spadkodawcą a przyszłym spadkobiercą umowy, w której spadkobierca zrzeka się przyszłego prawa do dziedziczenia po danej osobie. Taka umowa musi być zawarta w formie aktu notarialnego (pod rygorem nieważności). Skutkiem zrzeczenia jest to, że po śmierci spadkodawcy osoba, która zrzekła się dziedziczenia, nie jest w ogóle traktowana jak spadkobierca ustawowy – tak jakby nie dożyła otwarcia spadku (analogicznie jak przy odrzuceniu). Co więcej, co do zasady skutki zrzeczenia rozciągają się także na zstępnych zrzekającego się (czyli jego dzieci, wnuki itd.), chyba że umowa wyraźnie stanowi inaczej. Oznacza to, że jeśli np. syn zawrze z ojcem umowę o zrzeczenie się dziedziczenia, to nie tylko ten syn nie będzie dziedziczył po ojcu, ale również dzieci tego syna (wnuki ojca) z mocy prawa nie będą dziedziczyć po dziadku. Strony umowy mogą jednak postanowić inaczej i wyłączyć zstępnych z skutków zrzeczenia.

Zachowek a zrzeczenie się spadku. Istotne jest, że zrzeczenie się dziedziczenia obejmuje również zrzeczenie się prawa do zachowku. Utrata prawa do dziedziczenia na mocy umowy niesie za sobą automatycznie utr atę ewentualnych przyszłych roszczeń o zachowek względem spadkobierców zmarłego. Innymi słowy, osoba, która za życia spadkodawcy zrzekła się dziedziczenia, nie będzie mogła po jego śmierci domagać się zachowku, nawet jeśli zostałaby pominięta w testamencie lub majątek zostałby rozdysponowany darowiznami. Co więcej, w przeciwieństwie do odrzucenia spadku po śmierci, tutaj prawo do zachowku nie „przeskakuje” na dzieci zrzekającego się – skoro zrzeczenie co do zasady obejmuje również zstępnych, to ani zrzekający się, ani jego potomkowie nie będą traktowani jako uprawnieni do zachowku. Zrzeczenie się dziedziczenia jest zatem dalej idącą rezygnacją niż odrzucenie spadku, bo zamyka drogę do dziedziczenia dla całej linii.

W praktyce umowa o zrzeczenie się dziedziczenia bywa stosowana, gdy już za życia spadkodawcy rodzina chce przeprowadzić pewne rozliczenia majątkowe. Przykładowo, ojciec prowadzący firmę może przekazać przedsiębiorstwo jednej córce, a z drugą córką zawrzeć umowę zrzeczenia – tak aby po śmierci ojca ta druga nie dziedziczyła (bo otrzymała już np. inną formę rozliczenia wcześniej). Trzeba mieć świadomość, że podpisując taką umowę, rezygnuje się trwale z jakichkolwiek roszczeń po śmierci danej osoby, w tym z zachowku. Nie można zrzec się dziedziczenia „częściowo” – np. zachować prawo do zachowku, a zrzec się reszty. Co prawda przepisy dopuszczają zrzeczenie się dziedziczenia w całości lub w części, jednak przez to rozumie się zrzeczenie całego spadku lub jego ułamkowej części (np. połowy udziału spadkowego), nie zaś selektywne zachowanie prawa do zachowku. Zawarcie umowy o zrzeczenie wymaga zatem głębokiego przemyślenia i oceny skutków. W razie wątpliwości warto skorzystać z pomocy, jaką oferuje doświadczony adwokat Koszalin specjalizujący się w prawie spadkowym.

Odrzucenie spadku a prawo do zachowku

Przechodzimy do kluczowego zagadnienia: odrzucenie spadku a zachowek. Wiele osób pyta, czy odrzucając spadek (np. z powodu długów lub innych powodów), tracą również prawo do zachowku, które normalnie by im przysługiwało. Zasada jest tutaj dość prosta i jednoznaczna: odrzucenie spadku pozbawia odrzucającego prawa do zachowku. Wynika to z samej natury zachowku – prawo do zachowku mają osoby, które byłyby spadkobiercami ustawowymi, gdyby nie zostały pominięte. Natomiast ktoś, kto odrzuca spadek, przestaje być spadkobiercą, tak jakby go w ogóle przy spadku nie było. Skoro więc traktujemy odrzucającego jak niepowołanego do dziedziczenia, to nie może on później żądać udziału w majątku w formie zachowku. Mówiąc obrazowo: nie można zjeść ciastka i nadal mieć ciastko – jeśli świadomie rezygnujemy z bycia spadkobiercą (czyli z potencjalnych korzyści, ale i obowiązków wynikających z dziedziczenia), to konsekwentnie rezygnujemy też z możliwości sięgania po majątek zmarłego na innej podstawie.

Przykład z praktyki: Pan Jan zmarł, pozostawiając w testamencie cały swój majątek swojej córce Annie. Druga córka, Barbara, została pominięta w testamencie. Gdyby nic nie zrobiła, Barbara mogłaby domagać się od siostry połowy wartości udziału, który dostałaby z ustawy – czyli miałaby prawo do zachowku. Barbara jednak odrzuciła spadek po ojcu (np. obawiając się długów, które również istniały w masie spadkowej). W wyniku odrzucenia Barbara nie jest już traktowana jak spadkobierczyni, a zatem nie przysługuje jej zachowek od siostry. Nie może domagać się żadnej części majątku ojca – skutecznie zrezygnowała zarówno z udziału w spadku, jak i z prawa do zachowku.

Odrzucenie spadku a zachowek dla dzieci odrzucającego

Warto jednak wiedzieć, że utrata prawa do zachowku dotyczy tylko osoby, która odrzuciła spadek. Bardzo ważna jest sytuacja jej zstępnych, czyli dzieci (wnuków itd.). Jak już wyjaśniono, odrzucający spadek jest traktowany jak zmarły w momencie otwarcia spadku – więc udział spadkowy przechodzi na jego dzieci. Dzieci te wchodzą do grona spadkobierców ustawowych zamiast rodzica, który odrzucił spadek. W efekcie prawo do zachowku “przechodzi” na zstępnych odrzucającego. Kontynuując poprzedni przykład: Barbara odrzuciła spadek po ojcu, ale Barbara ma syna, Tomasza. Tomasz, jako wnuk spadkodawcy, wstępuje na miejsce swojej mamy – staje się uprawnionym do spadku z ustawy po dziadku. Mimo że Barbara nie chciała (i nie mogła) domagać się zachowku, Tomasz może wystąpić z roszczeniem o zachowek względem cioci Anny (która otrzymała cały majątek). Co więcej, ponieważ Tomasz jest osobą małoletnią, przysługuje mu zachowek w podwyższonej wysokości dwie trzecie udziału. W ten sposób prawo do zachowku Barbary nie przepada – korzystają z niego jej zstępni. Gdyby Barbara nie miała dzieci, jej odrzucenie spadku oznaczałoby po prostu, że sama rezygnuje z roszczeń, a w kręgu uprawnionych do zachowku pozostają ewentualnie inni (np. małżonek zmarłego, rodzice zmarłego, o ile też nie odrzucili spadku itp.).

Podsumowując, odrzucenie spadku a prawo do zachowku układa się następująco: osoba odrzucająca spadek definitywnie traci możliwość dochodzenia zachowku. Nie można odrzucić spadku i jednocześnie później żądać „swojej części” majątku od spadkobierców – takie żądanie byłoby sprzeczne z istotą odrzucenia spadku. Jednak dzieci odrzucającego nie są związane decyzją rodzica i same stają się uprawnione do zachowku (o ile należą do kręgu uprawnionych). W ten sposób prawo do zachowku chroni kolejne pokolenie – zapewnia, że choć odrzucający rezygnuje z korzyści, to jego potomkowie nie muszą ponosić skutków tej decyzji, jeśli chodzi o ich własne uprawnienia.

Na marginesie warto dodać, że zdarzają się nietypowe sytuacje, gdy ktoś odrzuca spadek testamentowy, ale jednocześnie dziedziczyłby z ustawy. Co do zasady odrzucenie spadku dotyczy powołania do całości spadku, jednak możliwe są scenariusze, w których np. spadkobierca ustawowy odrzuca udział wynikający z testamentu, by dziedziczyć z ustawy (np. gdy testament powołuje go do mniejszej części, niż dostałby z ustawy). W takich kazuistycznych przypadkach należy być ostrożnym – najlepiej skonsultować się z prawnikiem, bo konsekwencje odrzucenia mogą być inne niż zamierzone. Generalnie jednak w typowej sytuacji odrzucając spadek, rezygnujemy z jakichkolwiek korzyści po spadkodawcy.

Zrzeczenie prawa do zachowku

W kontekście prawa do zachowku pojawia się czasem pojęcie zrzeczenia się prawa do zachowku. Formalnie nie ma odrębnej instytucji prawnej, która pozwalałaby uprawnionemu do zachowku po otwarciu spadku zrzec się tego prawa w sensie dosłownym – ponieważ zachowek to nie dziedziczenie, tylko roszczenie o charakterze majątkowym. Jeżeli jednak uprawniony do zachowku nie chce z niego korzystać, ma do tego pełne prawo. Może po prostu nie występować z roszczeniem przeciw spadkobiercom (czekając aż jego roszczenie wygaśnie po 5 latach), albo też zawrzeć ugodę ze spadkobiercami, w której zrzeknie się dochodzenia zachowku. W praktyce często spotyka się sytuacje, gdy pominięty w testamencie syn dogaduje się z siostrą, która odziedziczyła majątek – podpisują oni u notariusza umowę, w której syn oświadcza, że nie będzie występował z roszczeniem o zachowek (czasem w zamian za jakieś ustępstwa, np. spłatę w niższej kwocie). Taka ugoda jest prawnie wiążąca między stronami. Ważne, by była sporządzona na piśmie – najlepiej w formie aktu notarialnego – aby mieć pewność co do jej skuteczności dowodowej. Z kolei jedynym sposobem pełnego wyłączenia prawa do zachowku z góry (jeszcze za życia spadkodawcy) jest właśnie omówione wyżej zrzeczenie się dziedziczenia. Ta szczególna umowa między przyszłym spadkodawcą a spadkobiercą sprawia, że zrzekający się nigdy nie stanie się uprawniony do zachowku po tej konkretnej osobie. Poza tym przypadkiem, każde inne „zrzeczenie się zachowku” tak naprawdę sprowadza się do braku działania albo do ugody z już konkretnymi spadkobiercami po śmierci spadkodawcy.

Odrzucenie spadku a obowiązek zapłaty zachowku

Wiemy już, że osoba, która odrzuciła spadek, nie może żądać zachowku dla siebie. Pojawia się jednak inne pytanie: czy odrzucenie spadku zwalnia z obowiązku zapłaty zachowku innym uprawnionym? Innymi słowy, co jeśli to my jesteśmy tymi, którzy musieliby zapłacić zachowek komuś innemu – czy odrzucając spadek, unikniemy tego obowiązku? Sprawa dotyczy sytuacji, gdy np. spadkodawca za życia przekazał nam dużą darowiznę albo w testamencie zapisał cały majątek, a innych bliskich pominął. Wówczas ci pominięci (np. rodzeństwo, dzieci spoza testamentu) mogliby domagać się od nas zachowku. Czy jeśli odrzucimy spadek, to unikniemy płacenia?

Intuicyjnie wiele osób myśli: skoro nie jestem spadkobiercą (bo odrzuciłem spadek), to nie muszę płacić zachowku. Niestety, nie jest to takie proste. Odrzucenie spadku nie zawsze uchroni nas przed roszczeniami o zachowek. Wynika to z opisanych wcześniej zasad doliczania darowizn do spadku. Jeśli byliśmy obdarowani przez spadkodawcę (zwłaszcza jako osoba z kręgu najbliższej rodziny), to nawet po odrzuceniu spadku możemy zostać pozwani jako obdarowani. Zgodnie z kodeksem cywilnym, jeżeli uprawniony nie może uzyskać należnego zachowku od spadkobierców (np. bo spadkobierca nie ma środków lub spadku praktycznie nie ma), to może zażądać uzupełnienia zachowku od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczaną do spadku. Typowy przykład: Ojciec za życia podarował córce mieszkanie warte 300 tys. zł. Po śmierci ojca okazało się, że nie pozostawił prawie żadnego majątku. Syn (brat obdarowanej) został w testamencie pominięty – ma prawo do zachowku w wysokości połowy tego, co dostałby z ustawy. Ponieważ w spadku nie ma środków, syn pozwie siostrę jako obdarowaną o zapłatę zachowku. Siostra myśli, że jeśli odrzuci spadek, to uwolni się od problemu – jednak jest w błędzie. Odrzucenie spadku przez obdarowaną nie niweczy faktu, że otrzymała ona darowiznę, która podlega doliczeniu do spadku, o ile darowizna była dokonana na rzecz osoby najbliższej. A jeśli tak, to siostra i tak będzie musiała zapłacić bratu należny zachowek jako obdarowana, niezależnie od tego, że nie jest spadkobierczynią.

Warto zaznaczyć, że w opisanej sytuacji kluczowy jest moment dokonania darowizny oraz krąg osób. Jak wspomniano, darowizny na rzecz osób najbliższych (spadkobierców ustawowych lub uprawnionych do zachowku) doliczane są do spadku bez względu na datę. Natomiast darowizny na rzecz osób nienależących do najbliższej rodziny dolicza się tylko, jeśli były dokonane nie wcześniej niż 10 lat przed śmiercią. Te zasady rodzą pytanie: czy odrzucając spadek można stać się taką „osobą nienajbliższą”, aby skorzystać z 10-letniego ograniczenia? Innymi słowy, czy obdarowany syn, który odrzucił spadek po matce, może twierdzić: „skoro odrzuciłem spadek, to nie jestem spadkobiercą ani osobą uprawnioną do zachowku, więc jeśli darowizna była ponad 10 lat temu – nie doliczamy jej do spadku, nie muszę płacić zachowku”? Taka argumentacja pojawiła się w praktyce i sprawy tego typu trafiły nawet przed Sąd Najwyższy.

Przykładowo, brat otrzymał od matki darowizny (np. nieruchomości) 17 lat przed jej śmiercią, a po śmierci odrzucił spadek (który i tak był pusty). Drugi brat domagał się od niego zachowku, twierdząc, że darowizny powinny być doliczone do spadku mimo upływu 10 lat, bo obdarowany był synem zmarłej. Obdarowany bronił się, że skoro odrzucił spadek, to jest traktowany jak osoba obca – a zatem darowizny sprzed ponad 10 lat nie powinny być liczone do spadku, więc nie ma podstaw do roszczenia. Sprawa nie jest jednoznaczna – w orzecznictwie zarysowały się dwa stanowiska. Według jednego poglądu rzeczywiście odrzucający spadek przestaje być spadkobiercą, więc jeśli minęło ponad 10 lat od darowizny, to nie można jej doliczyć (a zatem obdarowany uniknie płacenia). Jednak inne orzeczenia (i dominująca doktryna) wskazują, że o statusie „osoby najbliższej” decyduje moment otwarcia spadku, a nie to, czy ktoś później odrzucił spadek. Innymi słowy, jeśli w chwili śmierci spadkodawcy ktoś należał do kręgu spadkobierców ustawowych (był synem, córką), to jest traktowany jako osoba najbliższa bez względu na późniejsze odrzucenie. Zatem darowizna na jego rzecz zawsze się liczy do spadku i odpowiedzialność za zachowek pozostaje. Ta interpretacja zapobiega sytuacjom, w których prosta sztuczka z odrzuceniem spadku pozwalałaby ominąć cel instytucji zachowku, jakim jest ochrona pominiętych bliskich.

W praktyce należy więc przyjąć ostrożnie, że samo odrzucenie spadku nie gwarantuje zwolnienia z obowiązku zapłaty zachowku, jeżeli otrzymaliśmy wcześniej znaczne darowizny od spadkodawcy. Zwłaszcza gdy darowizna była na naszą rzecz jako osoby bliskiej (dziecka, małżonka), będzie ona doliczona do masy spadkowej niezależnie od tego, czy jesteśmy finalnie spadkobiercą, czy nie. Odrzucenie spadku może ewentualnie pomóc uniknąć zapłaty zachowku przy darowiźnie dokonanej ponad 10 lat przed śmiercią, ale tylko w sytuacji, gdy przyjmie się korzystniejszy dla obdarowanego pogląd prawny. Nie ma jednak pewności, że sąd taką argumentację podzieli – jak widzieliśmy, są poważne kontrargumenty natury celowościowej. Dlatego jeśli głównym powodem rozważania odrzucenia spadku miałaby być chęć uniknięcia płacenia zachowku za otrzymane darowizny, lepiej najpierw zasięgnąć porady prawnej. Doświadczony prawnik od spraw spadkowych przeanalizuje konkretny stan faktyczny i wskaże, jakie jest ryzyko roszczeń o zachowek w danym przypadku. Czasem możliwe jest inne rozwiązanie, np. ugoda z uprawnionymi do zachowku czy dział spadku zabezpieczający interesy wszystkich stron.

Podsumowanie

Odrzucenie spadku a zachowek to temat złożony, ale kluczowe zasady można ująć w kilku punktach: odrzucając spadek, spadkobierca traci status spadkobiercy ustawowego, a tym samym traci prawo do zachowku. Nie może więc później domagać się od pozostałych spadkobierców czy obdarowanych jakiejkolwiek części majątku zmarłego. Jego ewentualne roszczenia o zachowek przechodzą na zstępnych – dzieci odrzucającego mogą dochodzić zachowku, jeśli należą do kręgu uprawnionych. Natomiast zrzeczenie się dziedziczenia (umowa za życia spadkodawcy) również odbiera prawo do zachowku, i to zarówno zrzekającemu się, jak i co do zasady jego potomkom. Po śmierci spadkodawcy uprawniony może oczywiście zdecydować się nie korzystać z prawa do zachowku (nie dochodzić roszczenia), lecz nie istnieje odrębna formalna procedura „zrzeczenia się zachowku” – poza po prostu niewystępowaniem z roszczeniem lub zawarciem stosownej ugody.

Jeśli chodzi o obowiązek zapłaty zachowku, samo odrzucenie spadku nie zawsze chroni przed odpowiedzialnością. Osoba, która otrzymała znaczne darowizny od spadkodawcy lub była powołana do spadku kosztem innych bliskich, nawet po odrzuceniu spadku może zostać pozwana jako obdarowana o uzupełnienie zachowku. W szczególności darowizny dla najbliższych będą brane pod uwagę przy obliczaniu zachowku niezależnie od upływu czasu, a odrzucenie spadku tego nie zmieni. Uniknąć takiego obowiązku można właściwie tylko wtedy, gdy darowizna była na tyle dawno (ponad 10 lat) i pojawi się możliwość skorzystania z korzystnej interpretacji prawnej, co jednak jest niepewne w świetle rozbieżności orzecznictwa.

Podsumowując, odrzucenie spadku jest ważnym narzędziem ochrony przed niechcianym dziedziczeniem (np. długów), ale nie jest to rozwiązanie wolne od konsekwencji. Zawsze należy rozważyć, co tracimy (np. czy nie utracimy ewentualnych korzyści, takich jak udział w majątku czy zachowek) i co zyskujemy (np. bezpieczeństwo finansowe w razie długów spadkowych). Każda sytuacja spadkowa jest inna – dlatego w razie wątpliwości warto skorzystać z pomocy fachowca. Nasza kancelaria adwokacka Koszalin posiada doświadczenie w prowadzeniu spraw spadkowych i rodzinnych, w tym dotyczących zachowku, działu spadku czy podziału majątku. Udzielamy kompleksowego wsparcia prawnego: począwszy od doradzenia, czy odrzucić spadek, poprzez reprezentację w sądzie w sprawach o zachowek, aż po prowadzenie sprawy o podział majątku spadkowego między uprawnionych. Jeżeli masz pytania dotyczące odrzucenia spadku lub zachowku – skontaktuj się z nami. Dobry plan i świadomość skutków prawnych pozwolą Ci podjąć najlepszą decyzję i zabezpieczyć interesy Twoje oraz Twojej rodziny.

Zobacz wszystkie