Pracujesz w Londynie, Kolonii albo Rotterdamie i masz długi w Polsce? To, gdzie sąd przyjmie Twój wniosek o upadłość konsumencką, zależy od miejsca Twojego centrum życiowego. Poniżej zasady jurysdykcji dla trzech najczęstszych kierunków emigracji zarobkowej – a pełne kompendium wiedzy o samej procedurze znajdziesz w tekście o upadłości konsumenckiej w 2026 roku.
Zanim wejdziemy w szczegóły prawne, sprawdź który wiersz tabeli pasuje do Twojej sytuacji.
| Twoja sytuacja | Najbardziej prawdopodobny sąd |
|---|---|
| Delegacja lub kontrakt z góry ograniczony czasowo, rodzina w Polsce | Polska |
| Codzienne dojazdy do pracy za granicą, powrót do domu w Polsce | Polska |
| Pobyt za granicą do pół roku, rodzina nie przeprowadziła się razem z Tobą | Zwykle Polska |
| Stały pobyt i praca w Niemczech powyżej 2 lat, rodzina na miejscu | Niemcy |
| Stały pobyt i praca w Holandii powyżej 2 lat, rodzina na miejscu | Holandia |
| Domicyl, 3-letnie zamieszkanie lub działalność w Anglii i Walii | Wielka Brytania – odrębne przepisy |
| Powrót do Polski z UK w ciągu ostatnich 3 lat | Polska, ale z ryzykiem równoległego wniosku wierzyciela w UK |
To zestawienie porządkuje najczęstsze przypadki – konkretne dowody omawiamy niżej.
COMI (centrum głównych interesów) to miejsce, w którym dłużnik zarządza swoimi sprawami majątkowymi w sposób rozpoznawalny dla wierzycieli. To ono wyznacza sąd właściwy dla postępowania.
Zasadę wprowadza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/848 z 20 maja 2015 r. w sprawie postępowania upadłościowego – następca Rozporządzenia 1346/2000. Chodziło o ograniczenie forum shopping, czyli wybierania najkorzystniejszej jurysdykcji bez rzeczywistego związku z danym krajem.
Art. 3 ust. 1 Rozporządzenia: jurysdykcję do wszczęcia głównego postępowania upadłościowego mają sądy państwa, na którego terytorium znajduje się centrum głównych interesów dłużnika. Dla osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej centrum to domniemywa się w miejscu jej zwykłego pobytu.
To domniemanie regularnie zaskakuje klientów: przy wieloletnim pobycie za granicą działa na ich niekorzyść, a obalić je musi dłużnik, nie wierzyciel. Miejsce zwykłego pobytu to punkt startowy, nie wyrok w sprawie.
Zameldowanie, PESEL, rezydencja podatkowa – to pojedyncze dowody, nie przesądzenie sprawy. Sąd waży je razem z miejscem zamieszkania rodziny i charakterem zatrudnienia.
Jest jeszcze jeden mechanizm, o którym mało kto pamięta: postępowanie wszczęte w jednym państwie UE jest automatycznie uznawane we wszystkich pozostałych (art. 19 Rozporządzenia 2015/848). Sąd, który pierwszy otworzył główne postępowanie, zachowuje wyłączną jurysdykcję – gdy dwa sądy działają niezależnie od siebie, późniejsze postępowanie ulega umorzeniu.
Klienci zgłaszają się z długiem. Kończą z problemem jurysdykcyjnym – bo nikt wcześniej nie sprawdził, który sąd w ogóle może się tą sprawą zająć.
Sam wyjazd zarobkowy nie przekreśla upadłości w Polsce – liczy się charakter pobytu, tymczasowy czy stały. Pracownik oddelegowany na określony czas przez polskiego pracodawcę zwykle zachowuje COMI w kraju: zatrudnienie ma z góry ustalony koniec, powrót jest częścią umowy. Inaczej wygląda sprawa osoby zatrudnionej bezpośrednio przez zagranicznego pracodawcę na czas nieokreślony – tu szala przechyla się na korzyść kraju zatrudnienia.
Podobnie ocenia się pracę przygraniczną. Ktoś, kto codziennie dojeżdża z zachodniej Polski do pracy w Niemczech i wieczorem wraca do domu, zwykle zachowuje polskie centrum interesów – liczy się miejsce faktycznego nocowania, nie adres pracodawcy.
Częsty scenariusz z ostatnich miesięcy: Pani Katarzyna, zatrudniona przez polską firmę budowlaną, zostaje oddelegowana do pracy przy niemieckim kontrakcie na dziesięć miesięcy, z datą powrotu zapisaną w aneksie do umowy. Pozostaje pracownikiem polskiej spółki, która opłaca jej składki w kraju. Mąż i dzieci zostają w domu rodzinnym.
Jak podejdzie do tego sąd? Termin powrotu jasny, zatrudnienie ciągłe, rodzina na miejscu w Polsce – to przemawia za zachowaniem polskiego COMI. Liczy się charakter delegacji, nie sam upływ dziesięciu miesięcy – sąd polski powinien uznać się za właściwy.
Sądy upadłościowe patologicznie wręcz sprawdzają spójność dat. Umowa o pracę, zaświadczenie o zameldowaniu, PIT – wszystko musi się zgadzać. Rozjazd choćby o miesiąc bywa dla pełnomocnika wierzyciela pretekstem do podważenia całego wniosku.
Mit: Jestem Polakiem i mam polski PESEL, więc zawsze mogę ogłosić upadłość w Polsce.
Fakt: Obywatelstwo i PESEL nie mają znaczenia dla jurysdykcji. Rozporządzenie 2015/848 patrzy wyłącznie na faktyczne centrum życiowe dłużnika.
Gdy centrum interesów faktycznie przeniosło się za granicę, wniosek złożony w Polsce kończy się oddaleniem. Sprawa trafia wtedy do sądu zagranicznego, według prawa miejscowego – z inną procedurą, innym formularzem, innym syndykiem. To zwykle pierwszy moment, w którym klient orientuje się, że sprawa się przeciągnie.
Od 1 stycznia 2021 r. Wielka Brytania nie stosuje wobec Polski Rozporządzenia (UE) 2015/848. Automatyczne uznawanie jurysdykcji na wspólnych zasadach się skończyło – do końca okresu przejściowego reguły były identyczne jak w reszcie UE.
Brytyjskie prawo upadłościowe (Insolvency Act 1986) ma własne kryteria – sąd w Anglii i Walii przyjmie wniosek, jeśli dłużnik ma tam domicyl (trwały, prawny związek z krajem), mieszkał tam zwyczajowo w ciągu ostatnich trzech lat, albo prowadził tam działalność w tym okresie.
Ważne: Wierzyciel może samodzielnie złożyć wniosek o Twoją upadłość w Wielkiej Brytanii, jeśli spełniasz powyższe kryteria. Nie jest już automatycznie uznawany ani blokowany przez sąd polski – oba postępowania są od siebie całkowicie niezależne.
Zwolnienie z długów następuje tam zwykle po 12 miesiącach – krócej niż w Polsce, Niemczech czy Holandii. Sąd może jednak nałożyć Bankruptcy Restriction Order lub Undertaking, wydłużając ograniczenia nawet do 15 lat, gdy uzna zachowanie dłużnika za nierzetelne.
Brak wzajemnego uznawania oznacza, że mogą toczyć się dwa niezależne postępowania równolegle – jedno wszczęte przez dłużnika w Polsce, drugie przez wierzyciela w UK, z podwójnymi kosztami i sporem o pierwszeństwo wobec tego samego majątku. Klienci często zakładają, że unijne zasady COMI wciąż obowiązują w relacjach z Wyspami – to już nieaktualne.
Pan Krzysztof mieszkał i pracował w UK przez sześć lat. Osiem miesięcy temu wrócił do Polski na stałe – wynajął mieszkanie w rodzinnym mieście, znalazł pracę u polskiego pracodawcy, przeniósł rezydencję podatkową. Część długów powstała jeszcze za czasów brytyjskich.
Co z tego wynika? Ośmiomiesięczny, faktyczny powrót przenosi centrum interesów z powrotem do Polski – sąd polski powinien uznać się za właściwy. Ryzyko jednak nie znika całkowicie: Insolvency Act 1986 pozwala wierzycielowi złożyć wniosek w UK, jeśli dłużnik miał tam zamieszkanie lub prowadził działalność w ciągu ostatnich trzech lat – niezależnie od tego, co mówi unijne rozporządzenie.
Niemcy pozostają państwem członkowskim UE, Rozporządzenie 2015/848 obowiązuje w pełni. Niemieckie prawo upadłościowe (Insolvenzordnung) ma własną ścieżkę oddłużenia – Restschuldbefreiung, zwolnienie z zobowiązań po zakończeniu planu spłaty.
Niemiecki sąd upadłościowy (Insolvenzgericht) patrzy na te same przesłanki co polski – bo obowiązuje wspólne rozporządzenie. Meldunek główny (Hauptwohnsitz). Rodzaj umowy o pracę. Rejestracja podatkowa w niemieckim urzędzie skarbowym dodatkowo wzmacnia domniemanie niemieckiego COMI. Obalenie wymaga wykazania, że centrum interesów mimo pracy w Niemczech zostało w Polsce – krótkiego kontraktu, rodziny w kraju, majątku nieruchomego. Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania o COMI nie rozstrzyga, choć bywa pomocniczym dowodem.
Pani Anna pracuje w Niemczech od pięciu lat, na umowie na czas nieokreślony. Mąż i dzieci dołączyli do niej rok po jej wyjeździe. Cała rodzina ma niemiecki meldunek główny, dzieci chodzą do niemieckiej szkoły, mieszkanie w Polsce sprzedano zaraz po przeprowadzce.
Okoliczności w tym przypadku są jednoznaczne. Pięć lat stabilnego pobytu całej rodziny, zerowy majątek w Polsce, niemiecki meldunek – to przenosi centrum interesów do Niemiec. Właściwym będzie najprawdopodobniej sąd niemiecki, a ścieżką oddłużeniową Restschuldbefreiung.
Dłużnicy pracujący w Niemczech od lat najczęściej nie doceniają jednego elementu: zanim sąd w ogóle rozpatrzy wniosek, żąda dowodu na nieudaną próbę pozasądowej ugody z wierzycielami (außergerichtlicher Einigungsversuch). Dopiero potem wniosek do sądu wraz z zaświadczeniem o jej niepowodzeniu, uproszczone postępowanie i trzyletnia faza dobrego zachowania (Wohlverhaltensphase) kończąca się Restschuldbefreiung. Pominięcie pierwszego etapu kończy się odrzuceniem wniosku, niezależnie od tego, jak dobrze ustalono jurysdykcję.
W Holandii obowiązuje ten sam unijny reżim co w Niemczech – identyczne domniemanie miejsca zwykłego pobytu, te same przesłanki jego obalenia. Różni się sama procedura oddłużeniowa: WSNP (Wet Schuldsanering Natuurlijke Personen), prowadzona przed sądem rejonowym właściwym dla miejsca zamieszkania dłużnika.
Zanim sprawa trafi do sądu, holenderskie przepisy wymagają próby dobrowolnego porozumienia z wierzycielami przy udziale gminy (minnelijke schuldregeling) – dopiero zaświadczenie o jej niepowodzeniu otwiera drogę do wniosku o WSNP. Sąd wyznacza wtedy zarządcę (bewindvoerder), nadzorującego plan spłaty przez zwykle trzy lata, kończące się tzw. czystą kartą (schone lei). Dobra wiara dłużnika przy powstawaniu zadłużenia liczy się dla holenderskiego sądu samodzielnie, niezależnie od kwestii jurysdykcji.
Klienci pracujący w Holandii skupiają się zwykle wyłącznie na pytaniu, który kraj jest właściwy, i pomijają etap gminnej mediacji. Nawet przy prawidłowo ustalonym COMI brak tego etapu potrafi opóźnić sprawę o wiele miesięcy.
| Kraj pracy | Podstawa prawna | Domniemanie COMI | Procedura oddłużeniowa | Orientacyjny czas do zwolnienia z długów |
|---|---|---|---|---|
| Polska (baza) | Prawo upadłościowe | Miejsce zwykłego pobytu w Polsce | Upadłość konsumencka | Zależny od planu spłaty, zwykle do 3 lat |
| Niemcy | Rozporządzenie 2015/848 + InsO | Miejsce zwykłego pobytu w Niemczech | Restschuldbefreiung | Zazwyczaj 3 lata |
| Holandia | Rozporządzenie 2015/848 + WSNP | Miejsce zwykłego pobytu w Holandii | WSNP | Zazwyczaj 3 lata |
| Wielka Brytania | Insolvency Act 1986 (krajowe) | Domicyl / zamieszkanie / działalność (3 lata) | Bankruptcy | Zazwyczaj 1 rok |
Powyższe okresy są orientacyjne i zależą od okoliczności sprawy oraz aktualnego stanu prawnego – wymagają weryfikacji przed złożeniem wniosku. Klienci pytają zwykle o czas trwania procedury, rzadziej o to, który kraj w ogóle ją poprowadzi – a to właśnie ta druga kwestia najczęściej wymaga korekty na starcie.
Gdy pobyt za granicą trwał dłużej niż kilka miesięcy, najbezpieczniejsze bywa proste rozwiązanie: wrócić do Polski i odczekać, aż centrum życiowe faktycznie się tu przeniesie. Najczęściej brakuje nie zaświadczenia o zameldowaniu, tylko dowodu, że rodzina rzeczywiście została w Polsce – nie tylko formalnie tam figuruje.
Nieruchomość w Polsce – własna lub wynajmowana – to jeden z mocniejszych dowodów w takiej sprawie. Szerzej piszemy o tym w tekście o wpływie upadłości konsumenckiej na mieszkanie.
Złożenie wniosku w niewłaściwym kraju kosztuje – kończy się oddaleniem wniosku o upadłość, a opłata sądowa i honorarium pełnomocnika zwykle przepadają. Egzekucja komornicza nie zostaje wstrzymana, a sprawę trzeba zacząć od nowa, we właściwym kraju, z dokumentami przetłumaczonymi na język postępowania – zanim jeszcze dojdzie do ustalenia planu spłaty wierzycieli i faktycznego oddłużenia.
Klienci pytają najpierw o wysokość opłaty sądowej. Rzadko pytają, czy w ogóle złożą wniosek we właściwym kraju – a to jest pytanie, które powinno paść jako pierwsze.
Sąd oddali wniosek z braku jurysdykcji krajowej. Właściwym pozostaje wtedy sąd państwa, w którym faktycznie znajduje się COMI dłużnika.
Tak, o ile powrót jest faktyczny i trwały, a nie jedynie formalny. Liczą się rzeczywiste okoliczności, nie sama data powrotu.
Nie powinno się tego robić. W państwach UE obowiązuje zasada pierwszeństwa – liczy się tylko postępowanie wszczęte jako pierwsze, a drugi wniosek zostanie odrzucony jako zbędny.
Nie automatycznie. Liczy się całokształt okoliczności w chwili złożenia wniosku, w tym miejsce faktycznego zamieszkania, a nie tylko aktualna umowa o pracę.
Tak, jeśli jego centrum głównych interesów (COMI) faktycznie pozostało w Polsce. Obywatelstwo nie ma tu znaczenia – decyduje realne miejsce życia, a nie polski paszport.
Tak, jeśli powrót jest faktyczny i trwały. Trzeba jednak liczyć się z tym, że brytyjski wierzyciel może przez pewien czas po powrocie nadal złożyć wniosek w UK na podstawie Insolvency Act 1986 – opisujemy to szerzej w sekcji o Wielkiej Brytanii.
Nie ma jednego sztywnego terminu – to zawsze ocena całokształtu okoliczności. W praktyce pobyt do pół roku rzadko przenosi COMI, powyżej dwóch lat ze stałą pracą i rodziną na miejscu – zwykle tak.
Praca za granicą nie wyklucza upadłości w Polsce, ale wymaga wcześniejszej analizy COMI – błędna ocena jurysdykcji kończy się oddaleniem wniosku, utratą opłaty i stratą czasu potrzebnego na realne oddłużenie.
Przed złożeniem wniosku: zweryfikuj charakter i długość pobytu za granicą, zbierz dowody powiązania z Polską zgodnie z checklistą powyżej, rozważ powrót do kraju, jeśli COMI przeniosło się za granicę, i sprawdź status dłużnika w Krajowym Rejestrze Zadłużonych.
Sprawy transgraniczne wymagają jednoczesnej znajomości polskiego prawa upadłościowego i przepisów kraju, w którym pracujesz – niemieckich, holenderskich albo brytyjskich. Zespół Kancelarii EGW prowadzi takie sprawy stacjonarnie i zdalnie. Każdy wniosek transgraniczny poprzedzamy analizą COMI – zanim padnie decyzja, w którym kraju go złożyć, sprawdzamy, czy tamtejszy sąd w ogóle się tą sprawą zajmie. To jedyny sposób, by nie stracić opłaty sądowej i miesięcy na wniosek, który sąd odrzuci na starcie.
Jeśli pracujesz za granicą i zastanawiasz się, gdzie faktycznie złożyć wniosek – sprawdź to, zanim to zrobisz. Zakres wsparcia opisujemy w ofercie zespołu ds. upadłości konsumenckiej.
Kancelaria EGW to zespół adwokatów i radców prawnych świadczących kompleksową pomoc prawną osobom fizycznym oraz przedsiębiorcom. Specjalizujemy się m.in. w prawie upadłościowym, restrukturyzacyjnym, gospodarczym, cywilnym oraz obsłudze prawnej firm. Reprezentujemy klientów przed sądami i organami administracji, zapewniając wsparcie na każdym etapie postępowania – od analizy sprawy i opracowania strategii, po prowadzenie postępowania i reprezentację przed sądem.
Kancelaria posiada biura w Gdańsku i Koszalinie, a dzięki obsłudze zdalnej prowadzi sprawy klientów z całej Polski oraz osób mieszkających za granicą.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Ocena jurysdykcji zależy od konkretnego stanu faktycznego.